galeria - ostatnio dodane zdjęcia

Mapa zabezpieczeń
Mapa tras
ZT LL - 15 km
ZT L - 35 km
więcej>>

Aktualności

BOŻE NARODZENIE 2020

2020-12-22 13:23:24

więcej>>

ARCHIWUM 2014-2010

 2014


WIELKANOC 2014

Wielkanoc 2014

Bym zapomniał, dziś rankiem przyleciały stajenne jaskółki.

 


ŻURAWIE PRZED BOCIANAMI

Sobotnim porankiem wychodząc z domu doszły mnie wołania żurawi, których piękno mogłem popołudniem podziwiać z siodła. A dziś przyleciały na nasze pola bociany.

Po jesieni nastała wiosna. Piszę po jesieni, gdyż zimy tego roku u nas nie było. Dwa razy tylko przemknęła przez opolszczyznę, raz ziewnąwszy mrozem, gdy szła atakować środkową i północną Polskę. Drugi zaś raz, gdy zgubiwszy się w drodze z Syberii do Stanów Zjednoczonych sypnęła całym centymetrem śniegu, po którym za dwa dni śladu nie było.

 


MRÓZ I ORŁY

Dzisiejszy poranek był jak do tej pory w naszej miejscowości najchłodniejszym tej zimy. Termometr wskazywał -16 st. W dzień temperatura wzrosła do ok. -10 st., ale wiejący północno-wschodni wiatr sprawiał wrażenie, że jest o wiele chłodniej. Warunki treningowe - brak, zero śniegu, podłoże jak beton i wszem obecna gruda. Choć panująca aura nie zachęcała do wyprawy w teren, to coś mi podpowiadało żeby jednak osiodłać Gawora i zrobić mały rekonesans. W myśl zasady, że warunki jeździeckie są tylko dobre i bardzo dobre - ruszyliśmy.

 

fot. Karolina Tul

 

No i opłacało się.

Choć kilka razy widywałem w naszych okolicach orła bielika, to dzisiejsze spotkanie z tymi dostojnymi i wielkimi (rozpiętość skrzydeł ponad 2 m) ptakami należało do niecodziennych. W jednym miejscu znajdowały się aż trzy bieliki. Dwa pożywiały się na ziemi, a trzeci szybował w górze.

 

Orly

 fot. Karolina Tul

 

Reszta zdjęć autorstwa Karoliny w zakładce GALERIA

 


2013


BOŻE NARODZENIE 2013

W tym objawiła się miłość Boga ku nam,

że zesłał Syna swego Jednorodzonego na świat,

abyśmy życie mieli dzięki Niemu.

Pierwszy List św. Jana 4, 9

 

 

 Na zbliżające się Święta Bożego Narodzenia

życzymy ciepła, radości i życzliwości,

  a także wielu miłych chwil spędzonych przy świątecznym stole

 w gronie rodziny i przyjaciół

 

 


MISTRZOSTWA POLSKI I ZAWODY MIĘDZYNARODOWE - ZAKRZÓW

W LKJ LEWADA w Zakrzowie k. Kędzierzyna-Koźla w dniach 03-06.10.2013 r. odbędą się zawody w Sportowych Rajdach Konnych. Będą to zawody międzynarodowe oraz Mistrzostwa Polski Seniorów.

Zawody międzynarodowe odbędą się na następujących konkurencjach:

  • CEI 1* - zawodnicy mają do przejechania 87,5 km
  • CEI 2* - zawodnicy mają do przejechania 125 km
  • CEI 3* - zawodnicy mają do przejechania 160 km

Mistrzostwa Polski Seniorów rozgrywane będą na dystansie CEN 2* - 125 km

Wszystkie dystanse są do pokonania w ciągu jednego dnia.

W piątek 05.10 br. planowane są konkursu krajowe na normę czasu kl. LL - 15 km, L - 30 km, P-52,5 km, N-87,5 oraz konkursy "ścigane" CEN 1* i CEI 1* po 87,5 km.
Natomiast w sobotę rozegrane będą konkursy CEN 2*, CEI 2* po 125 km oraz najdłuższy dystans CEI 3* - 160 km

Do współzawodnictwa w zawodach zgłosiły się oprócz zawodników z Polski ekipy z następujących państw:

  • Austria
  • Czechy
  • Estonia
  • Francja
  • Iran
  • Litwa
  • Niemcy
  • Słowacja
  • Szwecja
  • Rosja
  • Zjednoczone Emiraty Arabskie

Na dzień dzisiejszy mamy zgłoszonych 60 par.

Planowane zawody będą prawdopodobnie największą impreza międzynarodową tego typu w Polsce.

Więcej info na http://www.kjlewada.pl/index.php?artykul=rajdyMP2013.html

 


GAWOR WYGRYWA W CHAMPIONIE

W sobotę późnym wieczorem wróciliśmy z KJ CHAMPION w Ciosnach, gdzie Gawor startujący pod Robertem Chmielowcem zwyciężył w konkursie 1* na dystansie 80 km Jesteśmy wszyscy bardzo zadowoleni z wyniku Gawora, tym bardziej że średnia prędkość z jaką Gawor pokonał ten dystans to 20,99 km/godz. (poszczególne pętle pokonywał odpowiednio w tempie 23,70; 21,33 i ostatnią pętlę 25,16 km/godz.)

Udany start zaliczył również nasz klubowy kolega Michał Kaźmierczyk na Gardanie (Major – Gwinea/Sarmata) zajmując drugie miejsce w klasie P na dystansie 43,4 km. Gardan w błyskawicznym tempie schodził z tętna (mało który koń z minięcia lini mety galopem zchodzi z tętnem w niespełna dwie minuty do 48 uderzeń/min.) uzyskujac 24 pkt.

Nie byłoby tak udanych startów Roberta na Gaworze i Michała na Gardanie, gdyby nie pomoc wspaniałej drużyny – Oli, Karoliny, Zuzi, Sylwii i Virgini, Marcina, Piotra, Błażeja oraz Ryszarda, który nie mogąc być z nami w Ciosnach, wspierał nas duchowo z Krakowa.

Dziękuję całej naszej ekipie za udany debiut i bardzo sprawny serwis.

 

fot. Karolina Tul

Nasza ekipa

Nasza ekipa

 


BIESZCZADY I MAJÓWKA 2013

W tym roku długi majowy weekend rozpoczęliśmy od wizyty w Bieszczadach, gdzie Gawor poznawał huculskie ścieżki. Natomiast w niedzielę wzięliśmy udział w naszym corocznym, wiejskim festynie pod nazwą MAJÓWKA 2013, gdzie dla urozmaicenia życia miedzy treningami rajdowymi Gawor wystąpił w roli gościnnego, festynowego wierzchowca.

 

Festynowy wierzchowiec

Festynowy wierzchowiec

Festynowy wierzchowiec

 


PONIEDZIAŁEK WIELKANOCNY

Dziś zamiast wodą niewiasty zostały natarte śniegiem, który obficie wczoraj spadł na naszą śląską ziemię.

Poniedzialek wielkanocny 2013

Wielkanocny ogród

 


WIELKANOC 2013

 

 


PIERWSZY DZIEŃ WIOSNY I NOWY SEZON

Niby pierwszy dzień wiosny, a jakby środek zimy. Za oknem śnieg i ziąb, a na weekend prognozy wszelakie zapowiadają mrozy po – 16 st. Ale tam, miejmy nadzieję, że to ostatnie już tańce pani Zimy i ciepłe dni wnet zagoszczą. Czas więc napisać coś na temat planów rajdowych na ten rok. A więc, w tym sezonie nasze konie startować będą pod Robertem Chmielowcem. Robert jest nowym zawodnikiem LKJ LEWADA Zakrzów, który to klub od tego sezonu będziemy reprezentować.

 


150 ROCZNICA POWSTANIA STYCZNIOWEGO

Dlaczego pamiętać ? - Bo Oni walczyli za naszą wolność

Już we wtorek 22 stycznia obchodzić będziemy 150 rocznicę Powstania styczniowego. Pamiętajmy o tych, którzy przelali swoją krew abyśmy mogli żyć w wolnej ojczyźnie.

 

Artur Grottger - Bitwa

 

“Wstępujemy na pagórek, a tu, jak okiem sięgnąć, błyszczą bagnety moskiewskie. Chmara ich na przełaj sunie na nas, a z drugiej strony już kozacy rozsypali się i z karabinów strzelają do nas z zamiarem widocznym wstrzymania naszego pochodu. Już kule świszczą i furczą, lecz jeszcze nas nie rażą. Rozsypaliśmy się w tyralierkę i na strzały odpowiadamy ciągle, zarazem posuwamy się naprzód – to samo czynią nasza kawalerya, ciągle ku kozakom szle kule.

Wtedy zoczyliśmy, że dragoni moskiewscy sformowali się i całym pędem na nas, a właściwie na naszą konnicę walą, aby jej czasu nie zostawić do przygotowania i zebrania się na przyjęcie tego ataku. Atoli nasi w jednej chwili uszykowali się i w największym porządku na spotkanie dragonów, co koń wyskoczy, z kopyta ruszyli. Już w szalonym rozpędzie są są coraz bliżej… i bliżej siebie… jeszcze kilka skoków… a straszne, zarazem imponujące zderzenie i zwarcie się nastąpiło – a w błyśnięciu i szczęku szabel chwila piekielnego zamętu! I stało się coś nadspodziewanego i cudownego prawie… Jak huragan, co wdarł się do lasu, siłą swego naporu toruje sobie drogę, kładąc drzewa z hukiem i trzaskiem jedne na drugie – tak zuchy nasi podobnym naporem złamali linię dragonów i gdy wpadli w środek, rąbiąc w prawo i w lewo szablami – jak huragan drzewa – tak oni Moskali kładli. Ci ostatni w jednej chwili rozbici, rozsypali się na wszystkie strony, prócz tych, co się na ziemię zwalili.”

(Wspomnienia z powstania 1863 roku i z życia na wygnaniu w Syberyi – spisał Konrad Zielonka, wydano we Lwowie w Bibliotece Macierzy Polskiej, 1913)

Herb powstańczy

 

 


2012


BOŻE NARODZENIE 2012

 Boze Narodzenie

 

 Niech ten szczególny czas

 Świąt Bożego Narodzenia

  będzie dla Was okazją do spędzenia

  miłych chwil w gronie najbliższych,

  w atmosferze pełnej miłości i życzliwości,

  a Nowy Rok niech się stanie czasem

spełnionych marzeń i nadziei

 


PAŹDZIERNIKOWA ZIMA I AVII PIERWSZE ZE ŚNIEGIEM SPOTKANIE

Jeszcze dosłownie kilka dni wstecz październik rozpieszczał nas słonecznymi i ciepłymi dniami, termometry wskazywały po 20 st., aż tu w sobotę jesień postanowiła sprawić nam psikusa i spadł pierwszy tego sezonu śnieg.

 

Pazdziernikowo-zimowy ogrod

Pazdziernikowo-zimowy ogrod

Avi pierwsze ze sniegiem spotkanie

Avi pierwsze ze sniegiem spotkanie

 

 


„BILETY NA MECZ SĄ WAŻNE, A DACH JEST JUŻ ZAMKNIĘTY”

Jedną z pierwszych codziennych moich czynności przed wypuszczeniem koni na padoki jest uruchomienie komputera i sprawdzenie prognozy pogody na bieżący dzień. Ale jak pokazuje życie nie każdy ma takie podejście do swoich obowiązków.

 

"Bilety i zaproszenia na mecz, który nie odbył się wczoraj zachowują ważność, bez względu na stan w jakim się znajdują, a dach jest już zamknięty" – taką informację podał dziś za pośrednictwem mediów PZPN

Zastanawiam się jak w ogóle mogło do tego dojść, komu zależy na ciągłej dyskredytacji Polaków ?

Gospodarz obiektu we wczorajszej wypowiedzi stwierdził, że decyzję o niezamykaniu dachu podjęli wspólnie trenerzy obu drużyn i delegat techniczny.

Jak gospodarz obiektu (znając przecież prognozę pogody) mógł do tego dopuścić ? Kto dziś, jutro, za rok czy za dziesięć lat będzie pamiętał, że to delegat podjął taką czy inną decyzję. Już dziś media na świecie śmieją się nie z delegata tylko z Polaków i Polski. Jak do tego można było dopuścić ? Kto będzie chciał po takiej kompromitacji przyjeżdżać koncertować, czy grać na obiekcie zbudowanym za ogromne pieniądze jakim jest niewątpliwie Stadion Narodowy ?

Znowuż „przypięto nam kwiatek” i wcale nie zdziwiłyby mnie dziś puste trybuny Narodowego, kibic też ma przecież ograniczoną cierpliwość.

 


PLAN WYKONANY

W miniony weekend wzięliśmy udział w zorganizowanych przez KJ CHAMPION zawodach w sportowych rajdach konnych.

Gawor, którego dosiadała Hanka Paczyńska-Tracz startował w konkursie N na dystansie 80,2 km. Konkurs w którym startowało łącznie 12 koni Gawor ukończył na 6 pozycji ze średnią prędkością 14,85 km/h. Był to jego drugi start w konkursie N. Tak więc plan na ten rok został wykonany i w przyszłym sezonie Gawor może już startować konkurs 1*

Dziękuję naszej ekipie zwłaszcza Ryszardowi i Hance, i cóż - do przyszłego sezonu.

 


GAWOR PIERWSZY W ZAKRZOWIE

Z wielka radością informujemy, że w miniony weekend Hanka Paczyńska-Tracz dosiadająca naszego Gawora zwyciężyła w konkursie CEN-N 85 km w Zakrzowie. Radość jest tym większa, że Gawor wygrał z dużą, prawie 22 minutową przewagą nad kolejną parą. Wielkie GRATULACJE Haniu !

Dziekuję całej naszej ekipie zwłaszcza Hance, Marzence, Ryszardowi, Karolinie, Kasi i Michałowi za wszelką pomoc w czasie zawodów.

 

Gawor przed metą

 

Hanka na podium

 


RAJD PIETROPAWŁOWSKI

W dniach 23-30.06 br. uczestniczyliśmy z Gaworem w zorganizowanym przez naszych Przyjaciół spod Warszawy Rajdzie Pietropawłowskim.  Trasa tegorocznego rajdu prowadziła po malowniczych ścieżkach Poleskiego Szlaku Konnego i wyniosła ok. 240 km. Konie miały do pokonania dziennie średnio ok. 50 km (środa i sobota były dniem odpoczynku).

Rajd Pietropawłowski

Rajd Pietropawłowski - Przy Durnym Bagnie

Rajd Pietropawłowski - Polseki Park Narodowy

Rajd Pietropawłowski

 

Dziękuję Wojtkowi, Pawłowi, Piotrowi i Andrzejowi za przygotowanie rajdu i wspólne rajdowanie, Ewie i Anecie za podwożenie bagaży a Państwu Katarzynie i Zbyszkowi Żurawiczom za gościnę.

 


ZAPRASZAMY DO ZAKRZOWA

Już w przyszłym tygodniu, czyli 26-27 maja br. zapraszamy wszystkich rajdowców i kibiców do Zakrzowa k. Kędzierzyna-Koźla na Zawody Krajowe i Zawody Amatorskie w sportowych rajdach konnych. Organizatorem zawodów, które będą chyba pierwszymi zawodami tego typu w południowo-zachodniej Polsce jest LKJ LEWADA Zakrzów. Przygotowano piękne, szybkie trasy biegnące sporą częścią wzdłuż Odry, a ze szczytów wzniesień będzie można podziwiać uroki pradoliny Odry.
Na Opolszczyźnie mało kto widział konie arabskie i ich możliwości. Zazwyczaj użytkuje się konie w skokach, ujeżdżeniu lub zaprzęgach.
Komu więc zależy na rozpropagowaniu użytkowania koni arabskich w sporcie i nie tylko niech pakuje swojego wierzchowca do przyczepy i przyjeżdża z nim w ostatni weekend maja do Zakrzowa.

Na stronie http://www.endurance.pl/index.php?optio ... &Itemid=83 znajdują się propozycje zawodów w Zakrzowie.

 


GAWRON COOO

Cooo - tak nazwaliśmy gawrona, który w połowie marca zawitał do naszego obejścia. Na początku chodził po pastwiskach wraz z całym gawronim stadem, lecz gdy stado odlatywało on zostawał nocując na dachu lub na drzewie. Rankiem widywałem go jak chodził po pastwisku szukając pędraków, a w ciągu dnia przesiadywał na ogrodzeniu lub chodził po trawniku naszego ogrodu. Ale jakby to określił pewien król lemurów z Madagaskaru – był taki trochę nieruchawy. Od razu widać było, że coś mu dolega. Cooo z dnia na dzień zaczął coraz bliżej podchodzić do człowieka, tak jakby chciał powiedzieć że potrzebuje pomocy. W poprzedni czwartkowy poranek, gdy wyprowadzałem konie na padok, Cooo podleciał do mnie na odległość kilku metrów, ale w chwili gdy tylko usiadł na ziemi dorwał go nasz stajenny kocur, który przycisnął go łapami do ziemi. Podniosłem go więc i zawiozłem do gabinetu weterynaryjnego, gdzie po stwierdzeniu braku złamań, Cooo otrzymał antybiotyk i wróciliśmy do domu. Teraz po odrobaczeniu i kilkudniowej kuracji antybiotykiem wraca do sił. Apetyt mu dopisuje, z dnia na dzień zauważyć można poprawę, a  w klatce którą otrzymał na czas rekonwalescencji psy i koty mu niestraszne.

 

 


WIELKANOC 2012

 

"Chrystus zmartwychwstan jest,
Nam na przykład dan jest,
Iż mamy zmartwychpowstać,
Z Panem Bogiem królować. Alleluja!"

  

Błogosławionych Świąt Zmartwychwstania Pańskiego!


Niech fakt Zmartwychwstania towarzyszy Wam każdego dnia, daje pokój,

napełnia radością, nadzieją i miłością!


Niech czas Wielkanocy będzie czasem owocnych duchowych przeżyć,

a także serdecznych spotkań z bliskimi !

 


IMIĘ

Przemierzając samochodem setki kilometrów człowiek ma sporo czasu na różne przemyślenia, słuchanie audiobooków lub ciekawych audycji. Nie jakiejś sieczki, którą serwują nam niektóre stacje komercyjne, gdzie nawet uczciwej piosenki do końca nie można wysłuchać, bo już się ktoś musi wciąć ze swoją gadką lub bezsensowną reklamą. Tak wiec uczestnicząc duchowo w poniedziałkowej wieczornej mszy świętej (w końcu to Wielki Tydzień i trzeba trochę zaległości nadrobić) transmitowanej z Wałbrzycha przez rozgłośnię katolicką Radio Maryja zacząłem rozmyślać nad wyborem imienia dla źrebięcia, które wkrótce miało się pojawić. Wiedząc, że Arccia „rozsypie się” lada dzień zacząłem szukać imienia dla klaczki, gdyż wcześniejszy poród wskazywałby prawdopodobieństwo pojawienia się źrebaka tej właśnie płci. Dziś po skonsultowaniu się z Redakcją Ksiąg Stadnych w Warszawie zatwierdzono imię Avia (Gawor – Arccia/Epolet)

Korzystając z pięknego, słonecznego popołudnia (termometr wskazywał 18ºC) Avia po raz pierwszy zobaczyła co znajduje się za stajennymi drzwiami. Poniżej kilka fotek z tego wydarzenia.

 


W SAMO POŁUDNIE

Na tydzień przed terminem Arccia chcąc oszczędzić swemu opiekunowi nieprzespanych nocy przyprowadziła nam dziś w samo południe śliczną klaczkę po Gaworze.

 


PIERWSZY DZIEŃ WIOSNY

Wreszcie jest, przyszła dziś wraz z pięknym słonecznym porankiem i aż chce się zanucić utwór śp. Marka Grechuty

 

„Dzisiaj rano niespodzianie zapukała do mych drzwi
Wcześniej niż oczekiwałem przyszły te cieplejsze dni
Zdjąłem z niej zmoknięte palto, posadziłem vis a vis
Zapachniało, zajaśniało, wiosna, ach to ty
Wiosna, wiosna, wiosna, ach to ty ...”


 

Tak, wreszcie jest. I chociaż przyszła już kilka dni prędzej, to dziś mamy jej oficjalne rozpoczęcie. Konie sypią sierścią na potęgę, nad naszymi polami słychać śpiew skowronka, od dwóch tygodni przelatują nad nami klucze gęsi, powróciły czajki a i żurawie zatrzymały się u nas na kilka dni by swym donośnym krzykiem oznajmić początki wiosny.

Ale my na prawdziwą wiosnę czekamy do kwietnia, kiedy to Arccia ma termin porodu. Ciekawe, co nam przyniesie ...

 


2011


ŚWIĄTECZNY CZAS

Zima nas przywitała śniegiem i delikatnym mrozem, lecz Święta Bożego Narodzenia zapowiadają się niestety deszczowe. U nas dziś od rana wielka krzątanina, wiadomo wigilia. Choinka ubrana, wystrój świąteczny już jest, w stajni gałązki z naszej choinki powieszone, karp czeka w kolejce na patelnię, groch, fasola i grzyby się moczą, w powietrzu unosi się zapach świątecznych potraw. Światełko z Betlejem już w domu. Wszystko to na wieczorną wieczerzę wigilijną, gdzie przy świątecznym stole - nakrytym białym obrusem, pod którym rozłożone siano i chleb dla naszych podopiecznych – spotkamy się w rodzinnym gronie, aby wspólnie staropolskim obyczajem pomodlić się, pośpiewać kolędy, smakować świąteczne potrawy, na deser kutia i makówki, wręczyć sobie prezenty, powspominać i czekać do pasterki.

 

 

  Wszystkim przyjaciołom i znajomym
życzymy zdrowych, spokojnych i rodzinnych Świąt Bożego Narodzenia.
Wiele błogosławieństwa od Dzieciątka
i pamiętajmy, że Bóg jest między nami i z jedności z Nim
możemy czerpać siłę i radość nawet w najtrudniejszych chwilach.
"Bóg się rodzi, moc truchleje ..."

 

 

A w Szczepana nie zapomnijcie poświęcić owsa, co by Wasze koniki zawsze dobrym zdrowiem się cieszyły.

 


ZŁOTA POLSKA JESIEŃ

Korzystając z przepięknej pogody wczoraj wybrałem się z Gaworem w teren na trzygodzinną przejażdżkę, w czasie której poznawaliśmy nowe szlaki i zakątki, szlaki te można dostrzec tylko z końskiego grzbietu.
Natomiast dziś Gawor dołączył do kobyłek i teraz stadko pasie się razem.

 

Dziś też młoda amazonka pierwszy raz dosiadała Gawora.

 


BELLINA

Przyglądałem się jej od ponad roku, w międzyczasie urodziła klaczkę po Wiedźminie, rozrosła się, wyładniała i wreszcie u nas jest.
Do Gawora i Arcci dołączyła gniada kuhailanka z krwi i kości, przedstawicielka linii Mlechy or.ar. – Bellina (Maruk – Bellsetta/Oset). Tak więc na obecną chwilę mamy u nas trzy gniade kuhailany i to z jednego rocznika. Klacze od razu się ze sobą zaprzyjaźniły, jedynie Gawor na razie spogląda na koleżankę osamotniony z sąsiedniego padoku.

 

 

A tak poza tym, to powoli przygotowujemy się do zimy przeprowadzając drobne remonty, złota polska jesień nas rozpieszcza, konie całymi dniami korzystając z promieni słonecznych pasą się na padokach i oby tak jak najdłużej.

 

 


KROSSOWA ZABAJKA

W miniony weekend w Zabajce k. Głogowa Małopolskiego rozegrane zostały Mistrzostwa Okręgu, ZK i ZA w Sportowych Rajdach Konnych. W klasie P-50 km, oprócz naszego Gawora wystartowało 18 koni. W piękny, październikowy poranek konie miały do pokonania dwie pętle najpierw 30 km i po 30 minutowym odpoczynku następną pętlę 20 km. Tereny rajdowe w Zabajce są iście bajkowe, żeby tylko jeszcze trasy były dobrze oznaczone. Trasę znaczyli harcerze i wyszedł nam zamiast rajdu długodystansowego rajd na orientację z elementami krossu, skoki przez rowy z wodą, gałęzie pod którymi jeźdźcy musieli się schylać żeby nie zgubić kasku lub dojechać do mety z rozciętym łukiem brwiowym bądź policzkiem (pozdrowienia w tym miejscu dla Jurka) nie mówiąc już o punktach serwisowych, gdzie na pierwszej pętli zjechały się prawie wszystkie konie jednocześnie. Ale co tam, najważniejsze, że Gawor pod Hanią Paczyńską-Tracz ukończył rajd plasując się w połowie stawki na przyzwoitym 10 miejscu. Byłoby lepiej, gdyby się Gawor nie ogierzył na bramkach, ale i tak zadanie na ten sezon wykonane.

Wielkie gratulacje za zwycięstwo w klasie 1*-80 dla Krzyśka Czarnoty jadącego na klaczy arabskiej Maret (Ataman - Mari/Murat-Nur) i dla Jurka Rachwała za zwycięstwo w klasie N-80 km dosiadajacego małopolskiego Dino.
Wielkie podziękowania Atamanowi za wytrenowanie Gawora, oraz całej naszej Ekipie za wszelką pomoc i wspólną zabawę, wszystkich serdecznie pozdrawiam.


Wyniki zawodów:
http://www.endurance.pl/images/zawody/2011/zabajka2/zk_zabajka_wyniki.pdf


 


UDANY DEBIUT GAWORA

Wczoraj późnym wieczorem wróciliśmy z „Krainy Kuhailana” w Horyszowie, gdzie odbywały się Krajowe Zawody w Sportowych Rajdach Konnych „RAJD KUHAILANA”. Były to pierwsze zawody, w których brał udział koń z naszej stajni. Gawor, którego dosiadała Hanna Paczyńska-Tracz ukończył konkurs kategorii P na dystansie 42 km zajmując 6 miejsce.

Biorąc pod uwagę to, że Gawor trenowany był dopiero od miesiąca, warunki na trasie rajdu były ciężkie, teren mocno pagórkowaty z 80 m różnicą wzniesień, to rajdowy debiut Gawora można uznać za bardzo udany.

Dziękujemy całej naszej ekipie i pozostałym za pomoc, wspaniałą atmosferę oraz świetną zabawę.

Szczegółowe wyniki zawodów na www.endurance.pl i www.krainakuhailana.pl


LONŻOWNIK

Mam nadzieję, że Round Pen zwany również lonżownikiem będzie nam służył przez długie lata do treningu naszych koni. Wykonany własnymi siłami lonżownik ma 15 m średnicy i ok. 1,5 m wysokości, a co najważniejsze test obciążeniowy przeszedł pozytywnie.

 


WRESZCIE

Po przeszło stu dniach (mojej i Gawora) jeździeckiej abstynencji nadszedł wreszcie długo oczekiwany dzień. W sobotnie popołudnie osiodłałem Gawora, a ten jakby nigdy nic, jakby dopiero wczoraj chodził pod siodłem, spokojnym stępem ruszył niosąc mnie na swym grzbiecie w teren. I byłoby wszystko pięknie, gdyby nie gryzące ślepaki, pawanty czy jak jeszcze je zwą. Na naszych pastwiskach ich obecność jest na razie sporadyczna, ale za to przy lesie, zaroślach czy krzewach, tam to jest już inna bajka. Musieliśmy się z Gaworem szybko ewakuować, gdyż dopadła nas cała zgraja tych nieznośnych, krwiożerczych owadów.


Z WIZYTĄ U TAYMY

Wczoraj odwiedziliśmy Taymę, która w grudniu ubiegłego roku wyjechała od nas do nowego właściciela.

 

 


STAJENNE KOCIĘTA

Jak na prawdziwie stajenne koty przystało, nasze kocięta czują się najlepiej w stajni. Ale że mają już pięć tygodni, czas więc było im zrobić sesję zdjęciową, co by mogły do nowych domów trafić. Tak więc wyciągnęliśmy je na szeroki świat, gdzie fotograf musiał się nieźle nagimnastykować żeby je razem w obiektyw uchwycić.

 

 


WIOSENNO-ZIMOWY WEEKEND MAJOWY

1 i 2 maja cieszyliśmy się z wiosennej pogody bawiąc na naszej wiejskiej Majówce, a jeśli ktoś planował na 3 maja spacer, ognisko lub grilla, to się przeliczył i to grubo. Wczorajsza pogoda pasowałaby raczej do Świąt Bożonarodzeniowych, a nie do Święta 3 Maja. W godzinach porannych deszcz stopniowo zmieniał się w opady śniegu by około godziny 11:00 sypać już wielkimi, mokrymi płatkami. Pomarzły młode liście drzew i kwiaty, niektóre drzewa i gałęzie nie wytrzymały napory ciężkiego, mokrego śniegu i się połamały. Ciekawym widokiem była jaskółka przemykająca wśród gęsto padajacych płatków śniegu, nawet wróble pochowały się w swych gniazdach, gdzie chroniły swoje pisklęta przed zimnem. Jeszcze teraz, mimo słonecznej pogody w zakamarkach leży wczorajszy śnieg.

 

 

 


PRZYBYŁY JASKÓŁKI

Wiosna zagościła na dobre - w Wielkanoc po dalekiej podróży przyleciały do naszej stajni, jakże przez nas lubiane i zawsze wyczekiwane jaskółki. Teraz konie będą mogły się relaksować słuchając ich śpiewu. Jaskółki jak na pracowite ptaszyny przystało już następnego dnia zabrały się do naprawiania gniazda.

 


WIELKANOC 2011

 

Wszystkim naszym Przyjaciołom
z okazji Świąt Wielkiej Nocy
składamy najserdeczniejsze życzenia
radosnego, wiosennego nastroju,
serdecznych spotkań w gronie rodziny i wśród przyjaciół.

Niech radość i nadzieja
płynąca z pustego Grobu Chrystusa
trwają w nas nieustannie.

 

 


KUHAILAŃSKI OGIER - GWARANCJĄ BEZPIECZEŃSTWA I SPOKOJU

Wychodząc dziś rankiem na podwórze, jak co dzień powitały mnie psy i nie byłoby nic w tym szczególnego, gdyby nie większa niż normalna radość naszej Suni. Skacząc, piszcząc i podbiegając raz do mnie a raz w kierunku stajni próbowała pokazać, że coś jest nie tak. Zaniepokojony ruszyłem przyspieszonym krokiem do koni. Wchodzę do stajni, Tosca i Arccia już mnie witają, spoglądam w prawo, a moje psiska stoją z merdającymi ogonami przed boksem Gawora.

Otwieram boks, a tam Gawor z pochyloną głową stoi i delikatnie wącha naszą stajenną kotkę karmiącą swoje młode kocięta. Kotka ze wszystkich dostępnych zakamarków w obejściu wybrała właśnie jego boks.

Co prawda widywałem ją często w jego boksie, jak mu towarzyszyła gdy skubał siano czy gdy leżał i spał, a ona zwinięta w kłębek leżało obok niego, ale nigdy bym nie przypuszczał że może się w jego boksie okocić.

Może to dzisiejsze zdarzenie pomoże na podjęcie decyzji tym, którzy się jeszcze wahają z decyzją zakupu konia arabskiego – bo to wariat i dzikus. Skoro taka mała kotka potrafiła zaufać o wiele większych rozmiarów koledze, to czy my ludzie powinniśmy się ich bać. Podaruj kuhailanowi swoją cierpliwość i zaufanie, a odda ci całego siebie.

Przepraszam za jakość zdjęć, robione były aparatem w telefonie.

 

 

 

 

 


POWRÓT

W życiu człowieka są także niestety i takie chwile, gdy człowiek staje się zależny od innych, kiedy jest bezradny jak niemowlę. Napisałem niestety - a może i na szczęście, przecież to dzięki właśnie takim trudnym momentom można zatrzymać się na chwilę, przypomnieć sobie to co w życiu każdego człowieka jest a przynajmniej powinno być najważniejsze. Dzięki takim chwilom można zauważyć ile osób wokół cierpi, ile potrzebuje wsparcia, dobrego słowa czy modlitwy. Dzięki takim chwilom można spotkać po trzydziestu latach dawnego kolegę z klasy, z którym czasami nie zawsze było się w zgodzie, by teraz po latach wzajem sobie pomagać. Dzięki takim chwilom można przekonać się na własnej skórze ile dobra, ile poświęcenia i życzliwości jest ze strony personelu szpitalnego. Dzięki takim chwilom można liczyć na pamięć przyjaciół i rodziny, można liczyć na ich zastępstwo w obowiązkach dnia codziennego, odwiedziny, wsparcie, ciepłe słowo i modlitwę. Za to wszystko dobro, za te wszystkie doświadczenia ostatniego czasu z całego serca dziękuję.

 

Po prawie dwóch tygodniach mojej nieobecności wszedłem drobnymi krokami do stajni, Arccia przywitała mnie jak zwykle pocierając swoja głowę o moje ramię, a Gawor wychyliwszy głowę z boksu witał mnie cichym rżeniem i wyciągając szyję czekał aby go podrapać po czole. Wypuściwszy Gawora na stajnię, koń – przyjaciel, bo tak można go tylko nazwać dreptał wokół i trącając delikatnie swym pyskiem moje ramie dawał do zrozumienia, że się stęsknił, a po moich słowach wypowiedzianych szeptem spokojnie wszedł z powrotem do boksu, gdzie spokojnie zaczął skubać siano. Nasze wspólne w teren wypady musimy niestety odłożyć do czerwca.


SEZON SYPANIA CZAS ZACZĄĆ

Rankiem ku mojemu zdumieniu zauważyłem, że Gawor jako pierwszy zaczął sypać sierścią i to całkiem w sporych ilościach. Byłem zdziwiony, gdyż jeszcze w środę, przed moim wyjazdem do Krainy Kuhailana nic tego nie zapowiadało. Tak więc wiosna już niedaleko, a potwierdzeniem może być fakt, że dziś znowu podziwialiśmy kołującego nad naszą Doliną bociana. I choć może to tylko bocian – zwiadowca, to po dzisiejszym zachowaniu naszych podopiecznych i topniejących resztkach śniegu na dachu sądzimy, że mrozy mamy już za sobą.


PIERWSZY BOCIAN

Dziś rano nad naszą Doliną pojawił się bocian. I choć podobno pierwszy bocian wiosny nie czyni, to mamy nadzieję że mrozy które zapowiadają pogodynki na kolejne dni będą już ostatnimi podrygami zimy.
 
Korzystając z ferii zimowych oddelegowaliśmy naszego początkującego jeźdźca – Karolinę do Krainy Kuhajlana, gdzie pod bacznym okiem Atamana zgłębia tajniki jeździectwa rajdowego, aby móc w tym roku zadebiutować w rajdach długodystansowych.
 
Cieszymy się niezmiernie ze zwycięstwa Magdaleny Tul, która w miniony poniedziałek utworem „Jestem” wygrała eliminacje do Konkursu Eurowizji, który odbędzie się 14 maja 2011 r. w Düsseldorfie.
Madziu, gratulujemy i życzymy zwycięstwa w Düsseldorfie


2010


2010-12-24

Wszystkim przyjaciołom, znajomym i sympatykom naszej stajenki życzymy ciepłych, pełnych miłości i pokoju Świąt Bożego Narodzenia,

a Dzieciątko niech Was i Waszych bliskich obdarzy Swym Błogosławieństwem

Marek z Rodziną

Betlejem

 


 

2010-12-06

W najbliższą sobotę w stadninie EWEX-Arabians w Trzyciążu odbędzie się Silversand Christmas Show, czyli pokaz jeździectwa naturalnego oraz konsultacje dla miłośników koni.
W programie przewidziano między innymi:
- pokaz pracy z młodym, zupełnie surowym koniem - jak zdobyć jego zaufanie ?
- pokaz pracy z dwoma końmi na wolności - bez kantarów i linek
- jazda symultaniczna paru jeźdźców połączona z pokazem technik
- pokaz hodowlany koni ze stadniny EWEX-Arabians
Organizatorzy, czyli TJN z Krakowa i EWEX-Arabians zapewniają świetną zabawę i gorącą herbatę na rozgrzewkę.
Wstęp 30 zł / os.
Początek pokazu o godz. 10:00


2010-12-04

Nasz termometr pokazuje – 15 st. i temperatura wciąż spada, a jest dopiero po 20-stej. Niebo rozgwieżdżone, śnieg skrzypi pod butami, psy się w kojcu schowały i nosa nie wychylają zza kotary, zapowiada się rekordowa pod względem niskiej temperatury noc. Ciekawe, ile nasz zaokienny termometr wskaże jutro o poranku ?

 

Dziś był piękny, słoneczny i mroźny dzień. Korzystając ze sprzyjającej aury wybraliśmy się z Gaworem w teren, aby wybadać czy przejezdne są nasze stałe ścieżki. Okazało się, że jest całkiem dobrze, jedynie o dłuższym galopie można było dziś zapomnieć, gdyż pod warstwą śniegu jest niezłe błotko i można by raz dwa orła wywinąć. Poniżej kilka fotek z naszego dzisiejszego terenu, reszta w galerii.


2010-12-01

Tak to już jest, że z tym co się urodzi czas kiedyś się rozstać. Moment ten raz przychodzi później a raz wcześniej. Dziś Tayma skorzystała z drugiej opcji i pojechała do nowej stajni. Wyrośnie z niej wspaniała kuhailanka. Smutno jakoś, no ale cóż – taki los hodowcy. Niech się zdrowo chowa i cieszy oko nowego właściciela.
Poza tym co nowego - Biało wszędzie, zimno wszędzie, co to będzie ? - Zima będzie !
I chociaż nie tak mocno nas zawiało jak KRAINĘ KUHAILANA na Kresach, czy HACJENDĘ na Mazowszu (link do strony w zakładce POLECAMY), to i tak co dzień rano mamy przymusowe dotlenianie płuc przy łopacie. Mroźno na razie nie jest, marne – 12 º C rano i – 9 º C w ciągu dnia, ale wiatr niemiłosierny od wschodu tak wieje, że wszystkie ciepło z chałupy wywiewa. Wiatr ten pod wieczór śnieżycę przywiał i teraz taka jest zadyma, że rankiem znowu nas czeka trening z łopatą :-) Ale co tam, zima to zima, wolę taką jak by się miało w błocie taplać po kolana. Siano jest, skrzynia z owsem pełna, marchwi pół spiżarni, czekać tylko w miarę sensownej pogody i w teren. A, bym zapomniał, malarkę Macebę i znachorkę Waderę odwiedziłem, jeszcze tylko kilka zaległych odwiedzin i cóż, pozostaje w skupieniu oczekiwać Świąt.


2010-10-09

W zakładce Galeria pojawiły się zdjęcia Gawora i Arcci autorstwa znanego fotografa Wojtka Kwiatkowskiego. Sesja zdjęciowa miała miejsce w lipcu tego roku w naszej stadnince.

 


2010-09-12

Od wczoraj w "Dolinie Gawora" bezustanny koncert na dwa głosy - matki do córki i córki do matki. No ale cóż, 9 września Tayma skończyła pół roku no i chcąc nie chcąc musiała wejść w kolejny etap życia, a że pogoda ku temu sprzyjająca więc słuchamy teraz śpiewu klaczy i odsadka :-)

 


2010-09-02

Serdecznie witamy na stronie naszej stajenki "DOLINA GAWORA" i zachęcamy do zapoznania się z jej zawartością.